Gallery

jagody roz2 img_5677 img_1656a

dedykacja

30 maja 2009

W maju 2008 roku napisałam:

Odkąd skończyłam 15 lat śmierć towarzyszy mi w życiu prawie każdego dnia. Czasem jest daleko, czasem czuję jej obecność tuż za plecami. Był czas, że nie opuszczała mnie wcale. To był czas, kiedy uciekałam od tego, co żywe, bo każde dotknięcie powodowało ból. Niepamięć była ucieczką, ale była to ucieczka pozorna. Tak naprawdę tworzyłam ułudę świata rzeczywistego. Każde zetknięcie z rzeczywistością powodowało ból i wtedy pojawiała się śmierć, jako alternatywa. Kusząca. Tylko ona bowiem dawała „realną” możliwość ucieczki i niepamięci. Pogrążenie się w niebyt. „Nie być, nie myśleć, nie czuć” – kuszące obietnice, które produkował mój umysł. Miałam jednak kotwicę, silną i niezmienną. Nie mogłam zostawić córki. Były dni, gdy nienawidziłam tego zakotwiczenia. „Bez tego było by prościej” – myślałam – „Prościej uciec”. I wtedy na mojej drodze pojawił się Ktoś, kto pomógł mi zrozumieć. I wciąż pomaga, dzień za dniem. „Działaj”, „Idź do przodu”, „Rób swoje” – mówi i cholera, wierzcie mi, ma rację. Dziś śmierć nadal mi towarzyszy, ale już nie, jako mamiąca forma ucieczki. Dziś widzę, że ciągle mam wybór. Codziennie budzę się i wybieram życie. Takim, jakim jest i ze wszystkim, co przynosi. I jeśli nie wiem, od czego zacząć, zaczynam od początku, bo w każdym końcu zawiera się jakiś początek. Dzień za dniem, krok po kroku – do przodu. A kiedy zapominam i przestaje być uważna dostaję porządnego kopa w tyłek. I wiecie, co – coraz wyraźniej widzę, że gdyby każdy robił to, co do niego należy świat byłby jaśniejszy. Dziękuję Panie J. za to, że jesteś i wciąż kopiesz mnie w tyłek :-)

Od tej pory wiele się zmieniło ale… pewne rzeczy wciąż pozostaną takie, jakimi są… I niech się toczy…
Bo „w każdym końcu zawiera się jakiś początek”… Prawda?

 

14 wrzesień 2012

Chcąc nie chcąc mój blog przeszedł kolejne zmiany. Tym razem ze względu na przeprowadzkę blog.pl na nowa platformę. Szkoda mi grafiki stworzonej przez Jachuszę*. Była pamiątką. Jedną z wielu, które pozostały po nim i jego twórczości na blog.pl. Pewnie inne jego grafiki blogowe tez już nie istnieją.  Zrobiłam, co mogłam by przynajmniej choć trochę odtworzyć to, co kiedyś dla mnie „narysował”.  Mam nadzieję, że jeszcze długo pozostaną  jego słowa na www.olac.blog.pl, bo w sumie to, czego starał się nauczyć mnie i wielu innych jest wciąż najcenniejsze.  Z pozdrowieniami dla Ciebie Jachusza-Jachu-Jano-Yano, gdziekolwiek teraz jesteś.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>